Na kanwie notki: O nauce płynącej dla nas z Powstania Listopadowego 1830/31 r.

Cytuję fragment z przytoczonej notki:

> brakowało zadowolenia na poziomie emocjonalnym
> „zawór” nie wytrzymał
 

Mój komentarz:

Nie należy lekceważyć emocji w procesie podejmowania decyzji i rozpoczynania działań. Biada tym, którzy te emocje uczynią, kryterium wyborów i decyzji

„Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.”(Kor 13,11)

Nas się wychowuje do infantylizmu i infantylizm (albo współcześnie feminizm) stawia się jako wzorzec naturalności, wyzwolenia i postawy.

Aby usprawiedliwić i zasłonić druzgocące efekty infantylnych postaw, będących wynikiem kierowania się emocjami, prezentuje się infantylizowanym masom przerażające – w racjonalnym sensie – bajki o tym, że dzięki ociekającym krwią i śmiercią skutkom przedsięwziętych działań, „przetrwał duch”, ocaliliśmy polskość i inne takie. Tego typu argumenty i stwierdzenia, to dziecięce, ale groźne u dorosłych ludzi, fantazje, nie mające realnego oparcia, a będące strategią obrony takich błędów, których popełniać nie powinniśmy.

Nie bądź obojętny, udostępnij dalej...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *