#post Moc wsparcia dla wszystkich poszczących. Poszczaków i poszczaczek. Spieszę donieść, że zakończyłem swój jednogodzinny post wielkim sukcesem. Sam się nie spodziewałem i miałem wiele obaw. Czy wy nie macie obaw, gdy zaczynacie post? Czy dotrwam? Czy się uda? Czy się sprawdzę?
Tak samo we mnie ta chmara wątpliwości była, ale dałem radę. Także z waszą pomocą, bo ludzkie nastawienia wpływają na ludzi. Serio! Jak się ma złe nastawienie to od razu tak wszystko wokół kiśnie, sam człowiek kiśnie. A jak się ma dobre, to można nawet ogórka kiszonego. Właściwie to kiedyś zrobiłem ogórki kiszone. Coś mi odbiło i zrobiłem. Sam nie wiem dlaczego. Ale ja tak mam, nie wiem jak wy, że czasem robię coś, choć nie znam powodu. Jakby we mnie dwóch było. Jeden, co mówi: Weź stary nie wygłupiaj się. Piwo i golonka czekają na ciebie. A drugi: No weź, tylko godzinę popościmy i mnie ciągnie na ten post. Więc te ogórki, to już mają ze trzy lata. Jeszcze stoją w dwóch słoikach to się ich boję dotykać, bo może wyskoczą i mnie napadną?
Co do postu, to jest w dechę. Zważyłem się dzisiaj i… waga spadła! Dramatycznie! Więc czas świętować, radować się, uczcić ten niebywały sukces zanim łepek nie zacznie pukać, bo drugi i trzeci dzień jednodniowych postów są najbardziej głowo-bulne. To znaczy napiera mańka czasem tak, że można zwątpić. Ale czytałem, że w takich wypadkach potrzebne są ELEKTROLITY. Ale skąd je wziąć? W sklepie sprzedają? Ale znów, gdzieś mnie doszło, że to najlepiej sól kamienną. Może być z Polski, może być ta różowa z Himalajów. Czarnej to bym nie brał. Znając naszych biznesmanów Januszów, to mogliby coś dosypać.
Aha, menu. Na obiad wczoraj były dwa pomidory, cebula i kapusta pekińska. Na kolację jeden pomidor plus rumianek do picia. Jeszcze pomyślę nad herbatą, ale na razie biorę ziółka, bo się w szafie pałętają. Dokładnych danych nt wagi nie będę podawał, żeby nie budzić zachwytu i podziwu, także swojego.
Wszystkim poszczącym, moc wsparcia, pozdrowień i zachęt. Pamiętajcie, nie napinajcie się, wyluzujcie. Twarde drzewa wiatr łamie, elastyczną trawę tylko pochyla na jakiś czas. A ona potem się podnosi i pości, to znaczy czekaj. No… cieszy się słońcem, tak jak my dzisiaj 2 września 2025 roku, bo słońca w bród, a post to powód do uśmiechu i radości.