Judaistyczny Kościół Powszechny

Udostępnij dalej

Na kanwie ostatniej relacji prac 14 Synodu Biskupów w Watykanie, pojawiły się reakcje, każące zapytać i istotę i charakter Kościoła Powszechnego. To ważne pytanie. Odpowiedź na nie skłania do sięgnięcia wstecz, do spojrzenia na pewne podobieństwa między dzisiejszymi postawami ludzi KK, a postawami ludzi Kościoła Bożego w Izraelu, w czasie przyjścia Jezusa.

Czy objawienie się skończyło czy trwa nadal?”. Czy, jednym słowem, to co Bóg miał do powiedzenia ludziom, powiedział już dawno i teraz jesteśmy powołani, by wiernie przestrzegać wszystkiego, co było dawniej przez ludzi Kościoła zalecane, czy też Objawienie trwa, i ludzie Kościoła mogą na nowo, kształtować ścieżki ludzkich zachowań i postępowania?

Pojawia się jeszcze jedno pytanie: „Co jest istotą Kościoła? Życie i postępowanie ściśle według norm zapisanych dawniej, czy aktualna więź z aktualnie działającym Bogiem?”

Oba te pytania zachęcają nas do powrotu w czasie, do powrotu do roku 33 gdy w Judei nauczał Jezus. Otóż w owym czasie, w tym społeczeństwie, na tych terenach istniał Kościół. Kościół Boży, który przechowywał wiarę w Boga i jemu służył. Jaki był charakter tego Kościoła, jaka reakcja na Jezusa?

Otóż Kościół Izraela był kościołem wiernym normom, zapisanym przez ludzi w Piśmie Świętym. Kluczowym było, czy ktoś postępuje zgodnie z normami Kościoła, z tym co zapisano w Objawieniu Izraela, to jest w Starym Testamencie. Zarzut jaki Kościół Izraela postawił Jezusowi i jego uczniom był taki, że nie przestrzegają oni norm Biblii.

Tak więc, czy Bóg umarł? Zostawił nam swoje wskazania i odszedł, zaś my przechowując je wiernie, podróżujemy do końca świata, by potem wykazać się stopniem przestrzegania norm zapisanych dawniej?

Czy tez Bóg żyje i mówi, i jedyne co jest niezmienne to bezpośrednia relacja z nim, zaś cała reszta, która z tej relacji wynika, jeśli zmienia poprzednie ustalenia, to jest wypełnieniem, a nie zmianą.

Czy Chrześcijaństwo jest bieżącą, aktualną relacją z Bogiem, czy jest stałym wysiłkiem przestrzegania szlachetnych, nieprzekraczalnych, zapisanych dawno norm?

Najłatwiejszą ucieczką jest powiedzieć: jednym i drugim. Ale to tylko wybieg. Celibat jest wymagany od księży, prezbiterów, a przecież wcale nie był wymagany, przez tych co byli najbliżej Jezusa, co więcej, w odniesieniu do dostojników kościoła zalecenia Pisma Świętego są dokładnie odwrotne. Kościół zrównał mężczyznę i kobietę w małżeństwie i stale naucza o tej równości, gdy stwierdzenia z Pisma Świętego stanowią dokładnie przeciwnie.

Zapalczywie pragnąć wierności przepisom, nie widzimy, że Kościół od dawna ewoluuje. Nie widzimy, bo nie dopuszczamy do świadomości takiego procesu. Nie widzimy, bo się nam, w głowie nie mieści, iżby nauki zapisane w Piśmie Świętym mogły być przez Kościół zmieniane. Skoro tak uznamy, to nie zobaczymy oczywistości, tego, że tak właśnie jest i to od dawna. Że świat wskazań i norm, o którym myślimy, że pochodzi z Pisma Świętego, pochodzi z czasów o wiele późniejszych, czasem jakieś sto lat wstecz i stoi w sprzeczności z tymi dawnymi wskazaniami.

„Kochaj i czyń co chcesz” – powiedział Augustyn. „Czyń dokładnie co ustalono sto, tysiąc czy więcej lat temu w Kościele, bo będzie z tobą źle” – powiadają „konserwatyści kościelni”. Czy nie jesteśmy trochę podobni do Izraelitów, zarzucających Mesjaszowi łamanie przepisów prawa bożego?


Udostępnij dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *