Gender jako marksizm

Udostępnij dalej

Zespół pewnych poglądów, teorii, preferencji pewnych zachowań związanych z płciowością ludzi, da się określić zbiorczym terminem – Gender. Gender to oczywiście (mglista) teoria naukowa, ale w rzeczywistości, to jest w przestrzeni zdarzeń publicznych, jest to szerszy termin, o wyżej wspomnianym zakresie znaczeniowym.

Ideologia/teoria Gender powiada, iż postawy i zachowania ludzkie determinowane są, w sferze płciowości, przez wychowanie, a nie faktyczne różnice biologiczne.

Gdyby taka teza była fałszywa w oczywisty sposób, to nie dałoby się jej promować w żaden sposób. A więc, jest sporo racji w tak postawionej tezie. Choć zawiera ona też dwa poważne błędy.

Ludzie zależnie od płci, posiadają różne uzdolnienia i naturalne skłonności oraz preferencje. Nie ma tu potrzeby szczegółowego przytaczania wiedzy w tym temacie. Wystarczy wspomnieć, dawno temu wydaną książkę „Płeć mózgu„, obejrzeć norweski film.

Niemniej jednak, Gender ma rację. Faktycznie to, jak się zachowujemy w dorosłym życiu, to skutek wychowania, programowania przez kulturę. Oddziaływanie otoczenia na rozwijającego się człowieka, determinuje w ogromnym zakresie jego późniejsze funkcjonowanie, w tym, jako kobiety lub jako mężczyzny. Tak więc, to że mężczyźni „odgrywają role męskie”, a kobiety „odgrywają role żeńskie” w społeczeństwie, jest rzeczywiście zdeterminowane przez oddziaływanie otoczenia a nie przez biologię.

Zdaniem Gender, człowiek powinien mieć SWOBODĘ wyboru roli, wyboru zachowań i postaw. Jeśli chce być „kobietą”, to powinien mieć taką wolność, jeśli chce być „mężczyzną”, to również powinien mieć wolność takiego wyboru i możliwość jego realizacji.

No ale o co chodzi? – zapyta ktoś. Przecież obecnie jeśli fizyczny mężczyzna chce być „kobietą”, to nie ma problemu. Robi sobie operację, ubiera sukienki, zmienia nazwisko i imię, i „jest” „kobietą”. Albo – jest kobietą. I rzeczywiście, w obecnym świecie zmiana płci jest już powszechnie akceptowalnym procesem. Więc w czym PROBLEM?

Otóż zdaniem Gender, problem jeży w tym, że ludziom odbieramy WOLNOŚĆ takiego wyboru, przez wcześniejsze ich programowanie do konkretnych ról płciowych.

Mężczyzna w wieku 20 lat, jest już tak ukształtowany „na mężczyznę”, że po pierwsze: jego ewentualnie dostrzegane preferencje kobiece sprawiają mu olbrzymi dyskomfort, po drugie zaś: rola „męska” została mu przypisana BEZ JEGO WOLI, przez co ograniczono jego wybór.

I tak zdaniem Gender, ludzie znajdują się w powszechnej OPRESJI. Jest to opresja wychowania i kultury. Opresja, której źródłem są rodzice, szkoła, kultura i religia. Nacisk tych wszystkich sfer, WYMUSZA na człowieku, wybór jakiegoś wzorca życiowego, gdy tymczasem nie jest to wcale decyzja człowieka.

Gender zatem chce UWOLNIĆ człowieka od kulturowej, rodzicielskiej i religijnej presji i pozwolić mu na swobodne wybory w zakresie ról społecznych i płciowych. Dlatego właśnie zajęcia w przedszkolach, gdzie dzieci przebierają się w stroje płci przeciwnej.

Rodzą się jednakże trzy pytania. Pierwsze jest takie: Czy cała nasza cywilizacja ludzka, nie powstała w wyniku wychowania kolejnych pokoleń wg. wzorców kulturowych w danej społeczności? Czy nie jest to po prostu naturalny mechanizm funkcjonowania społeczności. Czy można wychować człowieka, który nie będzie miał żadnych wzorców i nabytych wskutek tego preferencji, co do postaw, zachowań i ról? Jednym słowem, czy pomysł by UWOLNIĆ człowieka od kulturowej, kształtującej go, presji, nie jest pomysłem idiotycznym?

Drugie pytanie jest takie: Czy dziecko w wieku lat, dajmy na to, czterech, jest w stanie dokonać wyboru co do tego, jak ma być wychowywane? A przecież wychowywanie go, z dostarczaniem na równi ról kobiecych i męskich, również JEST WYBOREM. Na jakiej podstawie więc, podejmując decyzję za dziecko, ogłaszamy, że uwalniamy go od kształtowania?

Trzecie pytanie jest najważniejsze. Jest to pytanie o skutki: Jakie będą konsekwencje, pełnego wdrożenia teorii Gender w życie? Nie da się ukryć, że skutki takie będą głębokie. Zatarciu ulegnie tradycyjnie pojmowane bycie mężczyzną i kobietą, ojcem i matką, mężem czy żoną. W efekcie „pozbawiona substancji” stanie się instytucja rodziny. Rodzina jako zjawisko społeczne, przestanie istnieć, w rozumieniu dawnych ludzi. Relacje miedzy ludźmi, ustanawiane będą na innych zasadach i w inny sposób.

Jest oczywiste, że wychowanie dzieci, zgodnie z wzorcami kulturowymi, prowadziło do pewnego rodzaju „specjalizacji”. Mężczyźni byli specjalizowani w działaniach wymagających agresji, intelektu i odwagi. Kobiety wykazywały inteligencję emocjonalną i tę zdumiewającą umiejętność tworzenia „domu”, to jest środowiska, w którym żyli i rozwijali się ludzie, środowiska w którym kształtowały się ich serca (w rozumieniu całości emocjonalnych postaw i wyborów). Dzięki Gender te specjalizacje mają być usunięte. Człowiek w wieku 18 lat, będzie mógł być kimkolwiek, i nie będzie miał żadnych preferencji narzuconych przez otoczenie. Właściwie nie będzie wiedział, kim jest, bo samo stwierdzenie bycia mężczyzną czy kobietą straci sens (już teraz jest płeć nieokreślona).

I tu wracamy do tytułowego stwierdzenia tekstu. Gender wykazuje zdumiewające podobieństwa do marksizmu. Wymieńmy je:

  1. Zarówno gender jak i marksizm stawiały tezę, że człowiek jest uciśniony i pragnęły go z ucisku wyzwolić.
  2. Zarówno gender jak i marksizm chcą zbudować nowego człowieka.
  3. Zarówno gender jak i marksizm, uważają za opresję i zmierzają do destrukcji dotychczasowych wzorców kulturowych oraz instytucji rodziny.
  4. Zarówno gender jak i marksizm są/były popierane, propagowane i wdrażane przez imperia, za pomocą środków pozostających w ich dyspozycji. Są oficjalnymi ideologiami tych imperiów, tak że ich wyznawanie niesie ze sobą korzyści, zaś sprzeciw, jest źle widziany. Wdrażanie tych ideologii jest przynaglane i wymuszane przez system zachęt i odpowiednią presję.

Społeczeństwa ludzkie mają to do siebie, że powstają samorzutnie. Tworzą one konstrukcje relacji i zależności międzyludzkich, w których to konstrukcjach ludzie żyją i funkcjonują. Konstrukcje te, zapewniają ludziom pewną izolację i niezależność, od zewnętrznych sił i oddziaływań. Dają one ludziom pewną przestrzeń i zasoby, dzięki którym ludzie są do pewnego stopnia niezależni mentalnie i fizycznie od tego co na zewnątrz.

Odgórna chęć zbudowania czegoś zupełnie innego albo przemiany i budowy nowego człowieka, napotyka naturalny opór, wytworzonych przez człowieka konstrukcji społecznych. Mechanizmów i relacji. Dlatego właśnie te relacje, mechanizmy i konstrukcje należy zniszczyć. Wówczas ludzie zamiast tworzyć strukturę dającą im pewien zakres niezależności od wpływów zewnętrznych, staną się jak odrębne, podobne do siebie drobiny piasku, z których wielki budowniczy, czy to Marks, czy to (…) ulepić wreszcie będzie mógł, co tylko zapragnie, kształtując ich na swoje podobieństwo.


Udostępnij dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *