Matematyka głupcze!

Po co ludziom twierdzenie Pitagorasa albo to o równości kątów naprzemianległych? Po co logarytmy albo nawet mnożenie, jak ma się kalkulator w komórce? Po co dowodzenie przez przypadki i przez indukcję?

– Tato, po co nam takie szerokie kopyta? – pyta młody wielbłąd ojca.
– Żebyśmy się nie zapadali w piaskach pustyni.
– A po co nam to futro?
– Żebyśmy nie zmarzli, gdy mroźna noc na pustyni.
– A po co nam ten garb?
– Żebyśmy nie umarli z pragnienia na pustyni!
– Tato.
– Co?
– Ale my w zoo żyjemy!

Więc 90% kwestii matematycznych nie ma dla ludzi żadnego zastosowania w życiu. Pozornie.

Matematyka bowiem NIE JEST o podnoszeniu do ujemnej potęgi, całkach, liczbach zespolonych, czy ułamkach (z tych prostszych). Matematyka – co jakoś znika ze świadomości ludzi – jest sposobem uzyskiwania bezsprzecznej i obiektywnej wiedzy o rzeczywistości. Jest możliwością dla każdego na uzyskiwanie pewnych i niepodważalnych wniosków. I choćby trylion redaktorów mówiło co innego, choćby 157 doktorów, profesorów, ekspertorów mówiło inaczej, to 2 + 2 = 4, a poprawnie przeprowadzone dowody matematyczne są niepodważalne. Nie da się ich podważyć, nawet zakupując wszystkie media świata i wszystkich polityków świata.

Matematyka jest sposobem uzyskiwania pewnej ( w sensie nie podlegającej wątpliwościom ) wiedzy o otoczeniu i jego mechanizmach. Matematyka uczy, że świat i jego mechanizmy istnieje obiektywnie, a nie subiektywnie, że nie zależy od kontekstów słownych, kulturowych i interpretacji, tylko istnieje najoczywiściej najniepodważalniej, i to istnienie, i ta wiedza o nim, i ta zdolność poznawania tej wiedzy jest dostępna dla każdego indywidualnego człowieka, który w swoich opiniach w ten sposób formułowanych, jest niezależny od całego wszechświata i wie, że to prawda.

Matematyka uczy, że rzeczywistość jest obiektywna, poznawalna, a w zakresie poznawalnym wytłumaczalna w sposób pewny. Na podstawie długości cienia dwóch pionowych obelisków w Egipcie, każdy jest w stanie policzyć, jaki jest obwód Ziemi, oczywiście z pewną tolerancją i uproszczeniem. Ale jest w stanie. Chyba, że woli media i kolorowe brednie o płaskiej Ziemi.

Matematyka uczy, że każdy człowiek jest zdolny do wyciągania poprawnych i pewnych wniosków o rzeczywistości, że jest w stanie poznawać prawdę o niej ( o rzeczywistości ) i o jej regułach, niezależnie od całego świata i morza ludzi naokoło, nie wspominając już o mediach.

Matematyka daje człowiekowi grunt pod nogami. Pewność, co do własnego myślenia i własnej zdolności poznawania i wysnuwania pewnych wniosków. Upewnia człowieka, że jest istotą racjonalną, która może sama z siebie, w oparciu o rozum i zasady matematyczne i logiczne (logika to dział matematyki) tworzyć prawdziwe i adekwatne oceny rzeczywistości.

Matematyka człowieka upodmiotawia,  rozwija i daje mu pewność, co jego własnego myślenia. Daje mu zaufanie do samego siebie, bo człowiek  wie, że to co wie, jest prawdziwe i że jest w stanie poznawać prawdę. Matematyka czyni człowieka niezależnym w myśleniu od innych ludzi czy wpływów. To jest tak, a tak – może dojść do wniosku człowiek, i będzie wiedział, że to wniosek godny zaufania, na którym może się spokojnie oprzeć.

Świat zupełnie co innego. Świat zajmuje się – idąc za słowami czcigodnego ministra Pinkasa – generowaniem stanu emocjonalnego w człowieku. Jakiego stanu emocjonalnego? Stanu przerażenia, stanu zagrożenia, stanu strachu i lęku. Bo śmierć, bo braki w sklepach, bo wojna, bo choroba, bo planeta się zaraz ugotuje i przyjdzie huragan i pierdu.

Świat zajmuje się umniejszaniem człowieka. Rozmywaniem wszelkich ocen. Zamazywaniem jakiejkolwiek pewności, przekraczającej horyzontem czasowym dzisiejsze wiadomości telewizyjne. Świat zajmuje się gaslightingiem, to jest narcystycznej prowieniencji techniką wpierania absurdów jako rzeczywistej prawdy o świecie. I tak rodzi się czwarta osoba narratora polskiej noblistki, piąta płeć, szósta ofensywa, siódma plandemia, ósme usmażenie trzeciej planety od słońca, któremu zapobiegać będą rozpylaniem w atmosferze pyłu, żeby słońca było mniej.

Świat drze się do człowieka ekranami komórek i głośnikami słuchawek: “Jesteś za głupi! Świat jest chaosem! Nie potrafisz niczego właściwie poznać ani osądzić! Przestań myśleć, bo to ci zrobi krzywdę! Słuchaj!” Świat cofa ludzi w rozwoju do czasów praplemiennych, gdzie otoczenie było niezrozumiałe i straszne, i przed ludzi wychodził czarownik przystrojony i umalowany, i ogłaszał im “prawdy”.

Więc tak ma być dzisiaj. “Czarownicy”, “kapłani”, “szamani”, którzy dzięki temu, że są właśnie czarownikami, kapłanami, szamanami, mają dostęp do mętnego chaosu jakim jest rzeczywistość, objawiają nam po wyjściu ze swoich namiotów – jak jest, co mamy myśleć, co mamy robić, kogo wbić na pal, kiedy siedzieć i się trząść.

Jesteśmy w okresie wielkiego cofnięcia, zaprzeczenia zarówno oświeceniu, które postawiło tezę o dostępności zrozumienia życia dla każdego człowieka, jak i średniowieczu, które postawiło tezę o realności istnienia Źródła Rzeczywistości i o potrzebie, możliwości interakcji z tym Źródłem / Bogiem.

Wróciliśmy do szamanizmu. Bezwzględnego wykorzystywania ludzi poprzez mącenie im w głowach, poprzez ich umniejszanie, poprzez wprowadzanie ich w ustawiczną konfuzję, lek i przekonanie, że sami nie mogą i nie są w stanie wyciągać prawdziwych wniosków o rzeczywistości. Tylko wódz, tyko ekran, tylko szaman, tylko tłum wokół ciebie ma “prawdę”. Podważanie jej to grzech, przestępstwo, czyn, który wszystkim w plemieniu zagraża, czyn, który musi być karany. I nic dziwnego, że w podręcznik matematyki opracowany w Oakland z grantu pewnej fundacji, naszego drogiego lidera szamanów, stwierdza, iż wymaganie poprawnej odpowiedzi w matematyce, to opresja mniejszości rasowych.

Człowiek bezmyślny, skonfudowany, zastraszony, zalękniony, niezdolny do niezależnych opinii – to masowy produkt naszych bogów i ich pociotków zwanych politykami, ekspertami i kimś tam jeszcze. Człowiek to zwierzę, głoszą nam bezczelnie z wielkiej sceny, w którą masy są zapatrzone.

Nie dajmy się. Przypominajmy sobie matematykę. Uczmy się. Myślmy. To dla nas. Dla naszego dobra, dla naszej poczytalności, dla człowieczeństwa i de facto dla własnego szczęścia. Matematyka – głupcze, czyni ludzi rozumnymi! Czyni ich ludźmi. Wyzwala z ciemności, konfuzji i strachu. Daje pewny grunt pod nogami.

Nie bądź obojętny, udostępnij dalej...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *