Internet czyli skutki równości

Udostępnij dalej

Ach gdybyż tylko dać ludziom wolność. Przestać ich zmuszać, manipulować nimi, gdyby tylko mogli w nieskrępowany sposób się wypowiadać i docierać do prawdy. To by dopiero wtedy było.

Internet jest wielkim spełnieniem wielkiego marzenia. Marzenia o równości ludzi. W internecie każdy jest równy. Staroświecki profesor, który życie strawił na lekturach i uczeniu innych, emerytka, która z nadmiaru czasu eksploatuje klawiaturę oraz monitor, Ziutek, który edukację swą czerpie z lektur komentarzy pod tekstami na wirtualnej polsce czy innym onecie.

Możemy się więc przekonać, jakby to było, gdyby zdjąć kajdany pętające ludzi i dać im w wolny sposób kształtować otaczającą ich rzeczywistość. Jest łatwe kryterium oceny, jakie postawy, jakie treści, jakie zachowania zdominowałyby taka wolną rzeczywistość wolnych ludzi. To kryterium to liczba wyświetleń. Liczba, która obrazuje siłę, z jaką dany przekaz przyciąga uwagę ludzi.

Jakie strony, jakie przekazy, jakie treści mają najwięcej „kliknięć”? Czy te odsłaniające ludziom meandry rzeczywistości? Czy może nieco niższych lotów? Kto króluje w krainie równej siły wypowiedzi? Mądrzy ludzie piszący merytorycznie i treściwie, czy pyskacze rozpowszechniający jakąś, kolejną tam, propagandę?

Doświadczenia nie nastrajają zbyt optymistycznie. O ile rzeczywiście zdarzają się w internecie treści i osoby wartościowe, to bywają przesłaniane przez prostacki chłam, przysypane wulgarnymi i tępymi atakami, albo przemilczane, przez szukających sensacji, aktualności i sporu, moderatorów, którzy chcą uczynić dostępne treści jak najbardziej rezonującymi.

Wydaje się, że można powiedzieć, iż eksperyment z internetem dowiódł, że nie wystarczy ludziom powiedzieć prawdy. Co więcej, nawet nie sposób im tego powiedzieć. Nikt bowiem żadnej prawdy nie szuka, tylko skrzykuje się w grupy, by własną prawdę wywrzeszczeć, a innych poniżyć. Demokracja jest fikcją, co wykazały ostatnie prace amerykańskich naukowców. Może to i dobrze, bo gdyby tak wprost, przełożyć to co się dzieje w internecie, na realne kształtowanie polityki państw to…  No właśnie. Byłoby dobrze czy źle?


Udostępnij dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *